dziurawsiatcePod koniec października Ogólnopolska Fundacja NaszeZoo.pl dokonała kontroli w kołobrzeskim schronisku dla zwierząt, stwierdzajac szereg nieprawidłowości. Poinformowano media, skierowano też do władz miasta list otwarty z prośbą o podjęcie reakcji. O sytuacji w kołobrzeskim schronisku rozmawiam z Krzysztofem Wojciechowskim z Fundacji NaszeZoo.pl

- Kto zaalarmował was o sytuacji w kołobrzeskim schronisku?

- O sytuacji w schronisku zostaliśmy poinformowani przez byłych wolontariuszy, którzy poszukiwali organizacji, która byłaby w stanie zwrócić uwagę na problemy placówki. Sytuacja była paląca, bo właśnie wystartował konkurs, który miał rozstrzygnąć, kto przez najbliższe trzy lata będzie opiekował się tymi zwierzętami.

- Jaką skalę zaniedbań stwierdziliście?
- Z naszej perspektywy skala zaniedbań jest znaczna, co potwierdzają zarówno przeprowadzone przez miasto kontrole, jak i historie wolontariuszy, oraz nasze własne obserwacje związane ze sposobem działania schroniska.

piesoczyW oświadczeniach byłych pracowników jest mowa m.in. o biciu zwierząt. Sami nagraliśmy moment, w którym wolontariuszka schroniska uderza psa, który zaklinował się w dziurze w siatce oddzielającej od siebie kojce. Podejrzewamy, że zachowanie tej młodej osoby bierze się bezpośrednio ze wzorców, jakie czerpie od samych pracowników oraz z braku przeszkolenia i planu współpracy z samym wolontariatem ze strony stowarzyszenia. Problemem jest też stan techniczny schroniska – boksy czyszczone i naprawiane przed samymi kontrolami. Niestety w ciągu roku nie wygląda tak dobrze. Skorodowane klatki, dziury w siatkach, przez które psy przechodzą, przemieszczając się między kojcami – zauważyliśmy to od razu, gdy pojawiliśmy się w schronisku. Uderzenie psa przez wolontariuszkę miało miejsce w momencie, w którym ten usiłował przedostać się do innego kojca przez nie naprawioną dziurę w siatce oddzielającej kojce. Ponadto naszym zdaniem opieka weterynaryjna nie jest wystarczająca – lekarz weterynarii, który w schronisku spędza godzinę lub dwie dziennie, a w weekendy jest zupełnie nieobecny nie może zapewnić odpowiedniej opieki tym zwierzętom. Nawet jeżeli założymy, że zwierzęta można leczyć, zabierając je na konsultacje do innych gabinetów, to jak ma być to możliwe, skoro inni pracownicy są w schronisku obecni wyłącznie w godzinach 7-17? Oznacza to, że zarówno psy, jak i koty są pozbawione opieki przez 14 godzin dziennie, a w weekendy, gdy pracownicy są w schronisku jeszcze krócej – przez 17 godzin dziennie.

brudnyboks2

- Jaka jest reakcja osób zarządzających schroniskiem?

- Pani Grażyna Jakubczak, która zarządza stowarzyszeniem Reks od około roku w ogóle nie jest obecna w Kołobrzegu, nie ma więc szansy na to, by reagować na jakiekolwiek nieprawidłowości w odpowiedni sposób. Jest też osobą, która najczęściej dąży do konfrontacji – przekonały się o tym byłe wolontariuszki schroniska, które pani Jakubczak ustawicznie obrażała zarówno na facebookowym profilu schroniska, jak i ze swojego osobistego konta na tym portalu. Przekonaliśmy się o tym także my, gdy zdecydowaliśmy się zareagować. Pani Jakubczak nie miała żadnych oporów, by upubliczniać nasze zdjęcia podpisując je w wygodny dla siebie sposób. Zarówno według osób zarządzających schroniskiem, jak i władz miasta wszystko jest w jak najlepszym porządku.

- Czego spodziewacie się po publikacji listu otwartego do prezydenta Kołobrzegu?

- Zależy nam przede wszystkim na tym, by schronisko w Kołobrzegu znajdowało się pod stałą kontrolą – ze strony miasta, ale także wolontariuszy oraz organizacji, które zajmują się dobrem zwierząt. Nie można lekceważyć głosów osób, które w schronisku spędzały i w wielu wypadkach wciąż spędzają tak wiele czasu. Wciąż wierzymy, że sytuacja zwierząt w schronisku w Kołobrzegu może ulec poprawie. Tak się jednak nie stanie, jeżeli nie będzie woli do współpracy i przyznania się do tego, iż wiele rzeczy dotyczących dotychczasowej działalności stowarzyszenia i schroniska wymaga przynajmniej bliższego zbadania, jeżeli nie natychmiastowej zmiany.

krewwboksie

- Czy tego typu zachowania są częste w schroniskach w Polsce?

- W Polsce według raportu NIK w 2014 roku funkcjonowały 184 schroniska dla zwierząt. Wszystkie borykają się z podobnymi problemami – przepełnieniem, małą ilością pracowników, słabo działającymi adopcjami, problemami z leczeniem zwierząt, brakującymi funduszami. Najgorszą sytuacją jest moment, kiedy wszystkie te problemy kumulują się w jednym miejscu. Schronisko w Kołobrzegu niestety jest najlepszym przykładem takiej sytuacji, dokładając do tego problemy związane z konfliktem z wolontariuszami. Kuriozalną sytuacją jest tworzenie list osób, które są w schronisku niemile widziane i zabieranie im możliwości pomocy tym zwierzętom. Wolontariat jest jedną z podstaw działania schronisk dla zwierząt. Schroniska mogą być miejscami, w których dochodzi do spotkania ludzi i zwierząt, którzy w codziennym życiu nie mają okazji się spotkać lub szanse te są mocno ograniczone – o różnym statusie materialnym i społecznym, o różnych doświadczeniach i w różnym wieku. W schronisku łączy ich wspólna misja – pomoc tym, którzy sami nie mają możliwości poprosić o naszą pomoc.

 

Rozmawiał: Tomasz Wojciechowski

Więcej o sytuacji w schronisku i pełny raport z kontroli: www.ratujmypsyzkolobrzegu.pl 

 

Dodaj Temat

 reklama balticbd

calidozaworarka

kuncerokladka1a

 

folkfestiwal

polanareklama1

 technikumwkarlinie1a

 

lechbudholenderska1

 

inwestbohwawy

banerekfotowoltaika210x240px3

 

 

balticinfopl

 

dermalogicalogo1


logonieruchomosci ew1

logopraxis

uniastrzelnicabanerek1pamprofil

 

4mobile

banerbogurscy
 banerek1
logo just
 
MAPA STRON I II
stat4u