Ostatnio wiele mówi się o propozycjach rozwiązań dotyczących miejskiej komunikacji w Koszalinie. Miejski Zakład Komunikacji, jako spółka miejska, zajmująca się transportem publicznym, od wielu już lat jest dofinansowywana z budżetu miejskiego. Czy tak powinno być?Transport zbiorowy powinien on być dostępny dla każdego mieszkańca, w różnych porach dnia i uwzględniać także obszary o małej gęstości zaludnienia.

 

 

Oznacza to, że część linii autobusowych z założenia jest deficytowa, a patrząc przez pryzmat ekonomii, można uznać, że ich utrzymywanie jest nieuzasadnione. Koszalin wszak się rozwija, a żółte autobusy MZK docierają do odległych miejsc z różną częstotliwością.

Każdy mieszkaniec Koszalina chciałby, aby autobusy jeździły często i punktualnie, były dostępne w każdej części miasta, a przystanki zlokalizowane w pobliżu miejsca zamieszkania czy pracy. Uwzględniając potrzeby osób z niepełnosprawnością czy starszych, autobusy powinny być wyposażone w niską podłogę i platformę dla wózków ułatwiające wsiadanie do pojazdu.

– Nasz tabor to 55 autobusów marki DAB, Scania i MAN. Z tego 80 proc. to autobusy niskopodłogowe, dwanaście z nich posiada klimatyzację całopojazdową. Aby zapewnić bezpieczeństwo naszym pasażerom, wszystkie autobusy codziennie poddawane są kontroli technicznej, a kierowcy przed rozpoczęciem pracy przechodzą badanie na obecność alkoholu we krwi. – wyjaśnia Andrzej Bacławski, prezes MZK w Koszalinie. Do kursów miejskich autobusów dopłaca miasto, czyli my wszyscy.

Dlaczego? Duża grupa pasażerów posiada uprawnienia do ulgowych lub bezpłatnych przejazdów, gmina więc musi pokryć koszty przejazdu pasażerów zwolnionych z takiej opłaty, lub dopłacać do przejazdu pasażerów korzystających z przejazdów ulgowych. – To nie jest nasz wymysł. Z przewozów bezpłatnych korzysta aż 28 % pasażerów, ulgi przysługują 44 % osób – wylicza Andrzej Bacławski.

Okazuje się, że gapowiczów jest zaledwie 3%.

MZK w Koszalinie obsługuje dwanaście linii miejskich, dwie linie podmiejskie i dwie sezonowe. Koszty działalności podstawowej, czyli przewozu pasażerów w komunikacji miejskiej, to rocznie prawie 22,5 mln złotych. Koszty te MZK pokrywa przychodami z działalności podstawowej (sprzedaż biletów) w wysokości ponad 12,6 mln złotych, rekompensatą z Urzędu Miejskiego w wysokości 8,7 mln złotych oraz zyskami z działalności pomocniczej (stacje paliw, myjnie samochodowe, stacja kontroli pojazdów, reklama na autobusach, dzierżawa placów i lokali). Przychody ze sprzedaży biletów pokrywają 56 proc. kosztów działalności podstawowej MZK, a rekompensata otrzymywana z Urzędu Miejskiego – 39 proc. Stratę na działalności podstawowej w wysokości ponad 1 mln złotych MZK pokrywa zyskami z działalności pomocniczej.Według danych MZK, rocznie koszalińskie autobusy przewożą 19 mln pasażerów.  - Warto pamiętać, że tankując paliwo na stacjach MZK, wykonując badanie techniczne na stacji kontroli pojazdów MZK, czy myjąc samochód na myjni MZK koszalinianie mogą przyczynić się do obniżenia dopłaty do komunikacji miejskiej- wylicza szef Miejskiego Zakładu Komunikacji.

 

Dodaj Temat

 reklama balticbd

calidozaworarka

polanareklama1

 

lechbudholenderska1

 

inwestbohwawy

banerekfotowoltaika210x240px3

 assetlogolarge

 

balticinfopl

 

dermalogicalogo1


logonieruchomosci ew1

logopraxis

pamprofil

 

4mobile

banerbogurscy
 banerek1
logo just
 
MAPA STRON I II
stat4u