bohdaltO tym, jak Politechnika Koszalińska radzi sobie obecnie, oraz o planach na przyszły rozwój rozmawiamy z Rektorem uczelni, prof. dr hab. inż. Tadeusz Bohdalem.

- Obchodzimy w tym roku jubileusz istnienia Politechniki Koszalińskiej. Jaką uczelnią jest dziś?
- Politechnika Koszalińska jest dzisiaj największym ośrodkiem akademickim na Pomorzu Środkowym. W 1968 roku startowaliśmy z garstką studentów na dwóch kierunkach studiów. Niewielka też była liczba nauczycieli uczelni i pracowników pomocniczych. Ciągły rozwój doprowadził do powstania szerokiego spektrum kształcenia studentów na 28 kierunkach studiów. Są to tradycyjne kierunki techniczne jakie spotyka się na większości politechnik, ale mamy też kierunki ekonomiczne, humanistyczne i artystyczne. Jest to odpowiedzią na zapotrzebowanie społeczne młodzieży Pomorza Środkowego, która może podjąć studia niedaleko miejsca zamieszkania, co znacznie obniża koszty studiowania i eliminuje trudy dalekich podróży.

- Jak rozwiązany zostanie problem niżu demograficznego wśród studentów? Czy Politechnika Koszalińska wytrzymuje porównanie z innymi, renomowanymi i prywatnymi uczelniami w kraju?
- Problem niżu demograficznego jest szczególnie zauważalny w ośrodkach akademickich w mniejszych miejscowościach. Dotyczy to również Koszalina, który jest ładnie położony geograficznie, ale w obszarze o małej gęstości zaludnienia. Oznacza to małą liczbę młodzieży i maturzystów. Powoduje to coroczny spadek liczby kandydatów na pierwszy rok studiów. Politechnika Koszalińska prowadzi szeroką akcję promocyjną, co pozwala przyciągnąć maturzystów z innych regionów. Niż demograficzny ma też swoje plusy. Obecnie kształcimy młodzież w mniejszych grupach, co powoduje lepszy kontakt nauczyciela ze studentem i podnosi jakość kształcenia. Nie ma też zajęć w godzinach wieczornych, oraz każdy może uzyskać miejsce w domu studenta.
- Politechnika Koszalińska to nietypowo- także studia na kierunkach humanistycznych. Będziecie dążyć do rozwoju tej gałęzi nauki, czy może raczej stopniowo "wygaszać" kierunki humanistyczne?
- Jak już mówiłem, jesteśmy nietypową politechniką, gdzie prowadzimy zajęcia na kierunkach nie technicznych. Jest to europeistyka, filologia angielska i germańska, wzornictwo. Utrzymujemy te kierunki nie tylko na zapotrzebowanie społeczne, ale są one również naszą wizytówką „ocieplającą” nasz techniczny, można powiedzieć „chłodny” wizerunek. Istnieje efekt synergii i wzajemnego współdziałania, mogłoby się wydawać, tak odległych dziedzin nauki. Najlepiej widać to na Wydziale Technologii i Edukacji, gdzie prowadzone są kierunki techniczne i pedagogika. Tutaj wielu przyszłych pedagogów wybiera specjalności o zabarwieniu technicznym, aby w przyszłości sprostać pracy w szkołach i poradniach zawodowych. Na pewno nie będziemy „wygaszać” kierunków humanistycznych, a wręcz je rozwijać.

- Politechnika ma też możliwość przyznawania tytułu doktora. W jakich dziedzinach?
- Politechnika Koszalińska posiada wszystkie uprawnienia akademickie, w tym prawa doktoryzowania, habilitowania, zgłaszanie wniosków o tytuł profesora i nadawania tytułu doktora Honoris Causa. Uprawnienia doktoryzowania dotyczą dyscyplin: Budowa i Eksploatacja Maszyn, Budownictwo, Elektronika, Inżynieria Środowiska, Informatyka i Inżynieria Rolnicza. W trzech pierwszych wymienionych dyscyplinach posiadamy prawa habilitowania.

- Jako uczelnia techniczna, dbacie o rozwój współpracy biznesu, nauki i nowe technologie. Jak to wygląda w praktyce?
- Akademicka szkoła wyższa to nie tylko placówka dydaktyczna, to duży instytut naukowy, gdzie prowadzone są badania różnego typu. Są to badania podstawowe rozwijające stan wiedzy w danych dyscyplinach, oraz badania stosowane, wykonywane na potrzeby rozwoju przemysłu i gospodarki narodowej. Nasza uczelnia aktywnie uczestniczy w tych badaniach. Wszyscy pracownicy naukowo-dydaktyczni mają obowiązek prowadzić takie badania i są z nich rozliczani. Na tej podstawie zdobywają stopnie i tytuły naukowe. Musimy też walczyć w konkursach o środki finansowe na badania naukowe, na wyposażenie pracowni, materiały, aparaturę, wyjazdy naukowe. Środki te pozyskujemy również z przemysłu oferując swoje usługi badawcze, nowe technologie i rozwiązania konstrukcyjne. Mamy podpisany szereg umów o współpracy z podmiotami gospodarczym, wspólnie realizujemy projekty badawcze. Nie ukrywam, że również zarabiamy na takiej współpracy, zarówno pracownicy, jak i Uczelnia.
- Co oferuje dziś studentom Politechnika?
- Uczelnia przede wszystkim oferuje studentom możliwość studiowania na atrakcyjnych, nowoczesnych i społecznie potrzebnych kierunkach studiów. Wszystkie kierunki uzyskały akredytację Polskiej Komisji Akredytacyjnej, co oznacza że są prowadzone na wysokim poziomie. Zapewniamy wszystkim studentom miejsce w domu studenta, wysokie stypendia, w tym dodatkowe stypendia fundowane przez przemysł. Organizujemy praktyki i płatne staże w firmach przemysłowych, wyjazdy zagraniczne, wizyty techniczne w zakładach pracy. Należy również wskazać na wyjątkową, pełną życzliwości atmosferę panującą na naszej Uczelni. Tutaj nie ma anonimowości, każdy student jest traktowany z szacunkiem i uznaniem. Mało liczne grupy studenckie sprzyjają większej integracji i lepszej współpracy.
- W czym tkwi szansa na przyszłość i rozwój Politechniki? Nowe kierunki studiów, rozbudowa bazy, B+R?
- Politechnika Koszalińska od momentu swojego powstania ciągle się rozwija. I zapewne tak będzie. Co roku zdobywamy nowe fundusze na dalszy rozwój. W tym roku realizujemy duże projekty związane z termomodernizacją dwóch kampusów. Koszt inwestycji to 8 mln złotych. Uzyskaliśmy środki z programu POWER w wysokości 12 mln zł na restrukturyzację uczelni, aby lepiej przygotować się na wdrożenie nowej ustawy dotyczącej szkolnictwa wyższego. W tym miesiącu podpisaliśmy umowę z Urzędem Marszałkowskim na ponad 2 mln zł na zakup aparatury naukowo-badawczej. Na rozpatrzenie czekają kolejne wnioski. Jeżeli chodzi o nowe kierunki studiów, to ciągle badamy potrzeby rynku edukacyjnego i tworzymy nowe i zamykamy te kierunki studiów, na których studenci nie chcą studiować. W tym roku otworzyliśmy kierunek studiów Logistyka na Wydziale Nauk Ekonomicznych.
- Jest Pan zdania że wiedza i inteligencja to to samo?
- Moim zadaniem to nie to samo, ale oba te pojęcia są ze sobą bardzo związane. Wiedzę nabywamy w procesie uczenia się. To szkolnictwo na każdym poziomie powinno jej dostarczać, wskazywać drogi i metody jak najłatwiej ją przyswoić. Inteligencja jest wrodzona i nabyta. Każdy z nas posiada pewne talenty, które przekazali mu w genach rodzice. To na przykład: zdolność do precyzyjnego i ścisłego myślenia (matematyka), zdolności humanistyczne, ruchowe, muzyczne, przywódcze, umiejętność szybkiego uczenia się języków obcych. Inteligencja nabyta polega na rozwijaniu wrodzonych talentów. Kto ich nie rozwija nie będzie mógł w pełni z nich korzystać. Inteligencja połączona z dużym zasobem nabytej wiedzy pozwala człowiekowi osiągać założone cele, wyprzedzać innych i uzyskiwać sukcesy.
- Jak wspomina Pan swoje początki zawodowe na Politechnice Koszalińskiej?
- Jako student czwartego roku studiów otrzymałem od mojego promotora docenta Mariana Czappa propozycję podjęcia pracy w Zakładzie Termodynamiki i Chłodnictwa na Wydziale Mechanicznym. Przyjąłem ją bez wahania i zostałem 1 września 1976 roku asystentem naukowo-dydaktycznym. Praca od razu mi się spodobała, bo taki etat łączył ze sobą zajęcia ze studentami i pracę naukową w laboratorium. Początkowo nie było łatwo. Musiałem wiele pracy włożyć w przygotowanie się do zajęć. Często trzeba było zaprojektować i wykonać nowe stanowiska laboratoryjne wraz z przygotowaniem instrukcji ich obsługi dla studentów. Uczyłem się pisania pierwszych publikacji, występów na konferencjach naukowych. Pomimo wielu trudności, często prozaicznych, jak problem. z zakupem materiałów, książek, z dostępem do literatury o zasięgu światowym, to wszystko mi się podobało i wciągało coraz bardziej. Szczególnie trudne były lata osiemdziesiąte, gdzie występowały niedobory wszystkiego, w tym materiałów badawczych, aparatury, sprzętu, odczynników. W takich trudnych warunkach stanu wojennego rozpocząłem prace badawcze, aby uzyskać materiał naukowy do przygotowania mojej pracy doktorskiej. Mój upór i determinacja pomogły mi w zbudowaniu od podstaw dużego stanowiska do badania wrzenia czynników chłodniczych, przeprowadzeniu badań, ich opracowaniu i zbudowaniu modelu matematycznego zjawiska. Przygotowana rozprawa doktorska została obroniona z wyróżnieniem i uzyskana nagrodę ministra naszego resortu. I tak to się zaczęło, potem było już coraz lepiej, ale nie łatwiej.
- Jakim studentem był Tadeusz Bohdal?
- Wydaje mi się, ze dobrym. Po maturze przyjechałem do Koszalina z niedalekiego Świdwina będąc mało pewnym swojej wiedzy. W Świdwinie byliśmy pierwszym rocznikiem absolwentów nowo otwartego Liceum Ogólnokształcącego. Nauczyciele ciągle nam powtarzali, że musimy się dużo uczyć, bo uczniowie z innych szkół z tradycjami zapewne będą lepsi od nas. Stąd były nasze obawy, czy sprostamy innym. Zupełnie niepotrzebnie. Otóż poziom nauczania w Świdwinie okazał się niezwykle wysoki, o czym może świadczyć fakt, że z mojej klasy prawie wszyscy dostali się na studia. A wtedy nie było łatwo. Średnio w kraju naukę na stadiach podejmowało około 20% maturzystów. Po prostu miejsca na uczelniach były ściśle limitowane przez ministerstwo. Od razu udało mi się wyrobić dobrą markę, gdyż praktycznie przez całe studia otrzymywałem dodatkowe stypendium za wysoką średnią ocen. Początkowo miałem trochę trudności z przedmiotami zawodowymi, po prostu byłem absolwentem LO, koledzy po technikach mieli łatwiej. Ale za to przedmioty podstawowe, w tym matematyka nie sprawiały mi trudności. Z matematyki na koniec kursu zdałem egzamin z oceną 5 plus. Do dzisiaj przechowuję indeks z takim wpisem. I tak mi pozostało do dzisiaj. Najlepiej prowadzi mi się zajęcia ze studentami wspomagane opisem matematycznym zjawisk.

- A poza nauką?

- Życie studenckie to nie tylko nauka. Jak każdy student uczestniczyłem w życiu kulturalnym, żeby nie powiedzieć rozrywkowym. Pamiętam wspólne biesiady, wycieczki, potupaje. Byłem też aktywny społecznie i organizacyjnie. Pełniłem funkcję starosty grupy, a później całego roku na kierunku Mechanika. Szkoda, że te czasy dla mnie już minęły, chociaż ciągła współpraca z młodzieżą daje mi poczucie, że czas płynie wolniej i dalej czuję się młodo. Jestem, jak każdy nauczyciel akademicki dalej studentem, bo każdy z nas ciągle musi się uczyć, aby nie zostać w tyle, w stosunku do tak szybko rozwijającej się nauki i techniki.

 

Rozmawiał: Tomasz Wojciechowski

Dodaj Temat

 

calidozaworarka

 

Arbet logo1

ekosunreklama1a

 

PRAXISreklamalogo

 

polanareklama1 2

 

avon1

 

toplaserbaner

 

 

edu4urodoa 

reklamamchecinski1

 

szkola karlino plakat

   

lechbudIIetap

 

 

psw

 

balticinfopl



 

 

 

 
 
 
 
MAPA STRON I II
stat4u