Believe in your dreamsHistorie ludzi, którzy przeszli przez życie mając na swej drodze wiele trudności i wyzwań, inspirują miliony.  I to jest właśnie to nastawienie, które decyduje o wszystkim, a które prowadzi mnie od wielu lat przez życie. Poniżej opowiem Państwu historię pewnego chłopca, który … ale po kolei. Był maj 2002 roku. Wtedy to, 3 maja urodził się planowany i długo wyczekiwany chłopiec.  Wszystko wyglądało fantastycznie. Poród rodzinny, 10 punktów w skali APPGAR. Lekkie komplikacje przy porodzie nie wskazywały, aby coś się miało wydarzyć. Co wtedy robi świeżo upieczony tata? Idzie to oblać. Nie minęło kilka godzin, kiedy otrzymałem telefon od Sylwii, mojej żony, aby jak najszybciej stawić się w szpitalu. I pierwszy szok! Zobaczyłem naszego syna w inkubatorze. Maluch miał drgawki, a z ust leciała mu ślina. Przez całą noc nie mogłem zasnąć. A nad ranem kolejny telefon.

Ponownie dzwoniła moja żona mówiąc z płaczem w słuchawce, że dziecko zostało zabrane w trybie natychmiastowym na oddział OIOMu, bo istnieje bardzo duże zagrożenie życia. Mały miał sepsę, lub jak mówią inni posocznicę. Dostał leki, ale lekarze dawali mu na przeżycie zaledwie, albo aż 50% szans. Diagnoza lekarza była jedna: proszę się nastawić, że dziecko – jeśli oczywiście przeżyje – będzie dzieckiem specjalnej troski. Nie będzie chodził, mówił, będzie leżał. To było jak nokaut. W trybie pilnym zorganizowałem chrzest w niecałą dobę po urodzeniu. Chrzest oczywiście był w szpitalu. I duże też w tym wszystkim szczęście, że wszystko stało się w Koszalinie, bo w tym czasie Koszalin miał jeden z najlepszych dziecięcych oddziałów OIOM pod kierownictwem dr Andrzeja Melki – dzisiejszego naszego sąsiada mieszkającego ulicę dalej. Średnio udaje się uratować 50% dzieciaków. Niezły fart!

 

Mały się jednak nie poddał i wywalczył przepustkę do życia. Tym zuchem jest nasz syn, Dominik. Ani ja ani moja żona, Sylwia, nie uwierzyliśmy w słowa lekarza. Powiedzieliśmy sobie, że zrobimy wszystko, aby nasz syn wrócił do jak największej sprawności. I zaczęła się walka, która trwa już 15 lat. Po drodze kilka operacji, ciągłe wizyty w szpitalach, u lekarzy i codzienna rehabilitacja 7 dni w tygodniu, a często i więcej razy. Ostatnia operacja odbyła się w październiku 2017. Dominik ma na stałe wkręcone w stopy tytanowe śruby, a na rok blokady w kolanach, które mają w tym roku zostać mu wyciągnięte. Lekarzem, który opiekuje się Dominikiem, jest prof. dr hab. n. med. Andrzej Grzegorzewski z Łodzi (na zdjęciu z Dominikiem). Fantastyczny facet!

26994064 208108956432337 7853090214267915169 n

Gdy Dominik miał 10 lat, zauważyłem, że jak na swój wiek jest on wyjątkowo silny. Zaprowadziłem go do trenera armwrestlingu – Jarka Zwolaka (na zdjęciu wraz z Dominikiem).

IMG 20180104 173639

Jarek po kilku minutach zabawy przy stole do siłowania stwierdził, że nigdy w swojej karierze trenera nie miał tak silnego 10 latka, i że chciałby go trenować. I tak się zaczęło. Na początku była to zabawa i treningi jeden raz w tygodniu. Całość traktowaliśmy raczej jako kolejną formę rehabilitacji. Mając lat 12 nasz młokos dostał zgodę z Polskiej Federacji Armwrestlingu na występ w Mistrzostwach Polski i przerażony wystąpił stając do walki przy stole z Mistrzami Świata i Polski. Oczywiście wszystkie swoje walki przegrał, ale za swój występ otrzymał medal dla najmłodszego zawodnika w historii tych zawodów. Nigdy przed jak i do tej pory nie wystąpił na imprezie rangi mistrzowskiej tak młody zawodnik. I myślę, że jeszcze długo nie wystąpi. Minęły 2 lata i postanowiliśmy wspólnie z trenerem wystawić młodego siłacza na kolejnych Mistrzostwach Polski. Był marzec 2017. Zawody odbywały się w Szczyrku. Domino, ku zaskoczeniu wszystkich tam obecnych, a pamiętali go z MP z 2015, zdobył brązowy medal na obie ręce w kategorii Junior 18 dzieci zdrowe w wadze do 50 kg. Szok! Nikt się tego nie spodziewał nawet w najśmielszych marzeniach. Bo niby dlaczego? Jako 14 latek nie miał prawa zdobyć medalu. A jednak. Po tym sukcesie dostał powołanie do kadry narodowej na Mistrzostwach Europy, które odbyły się w Katowicach. I wrócił z nich z dwoma dwoma srebrnymi medalami w kategorii niepełnosprawnych Junior 18 lat w wadze do 55 kg! W listopadzie 2017 na Pucharze Świata w tej samej kategorii w Rumii zdobył dwa brązowe medale! 3 starty i 6 medali! Nie wspomnę już o wywiadach dla TVN24, TVP1, TVP3 i artykułach w wielu gazetach (więcej o tym znajduje się na stronie Dominika www.dominikzaorskiarm.pl i na jego fanpage na Facebook Dominik Zaorski Armwrestling).
Gdy Dominik odbierał medale na tych imprezach jak miałem łzy w oczach, a duma, którą wtedy czułem jest nie do opisania. Dzięki mojemu synowi ja też zacząłem trenować ten sport i z ostatnich Mistrzostw Polski Amatorów wróciłem z 5 miejscem (na 14 zawodników) w kat. 86 kg trenując zaledwie 4,5 miesiąca.
IMG 20180104 174512 1

Wspólny trening ma jeszcze jedną ogromną korzyść. Buduje coraz mocniejszą więź pomiędzy mną, a Dominikiem, choć nie jest łatwo, a ja jestem bardzo wymagającym tatą. Czasami są łzy i zadaję sobie pytanie czy warto. Patrzę jednak na Dominika, widzę jak chodzi o kulach i walczy, widzę ile już osiągnął i muszę stwierdzić, że warto. I wiem, że to nie jest ostatnie nasze słowo.
Wspomniałem o zawodach w Cieszynie. Właśnie z nich wróciliśmy i …ja zająłem 5 miejsce na obie ręce. Przede mną jeszcze dużo nauki i pracy, a Domino zdobył na nich brązowy medal w kategorii Junior 18 55 kg na rękę lewą oraz złoty medal w kategorii 50 kg na rękę prawą! I był znowu maskotką Mistrzostw.  Dzień drugi i … złoty medal! Drużynowo wspólnie z zespołem zajął drugie miejsce w Polsce w kategorii Junior. Czy ktoś kiedyś by się spodziewał? Czasem zastanawiam się ile Dominik może osiągnąć w tym sporcie. Ma jako przykład fantastycznych kolegów z zespołu. Medalistów Mistrzostw Świata, Europy, Polski i Pucharu Świata. Są nimi m.in. Maciej Gralak i Dawid Łapa. Jeszcze z nimi przegrywa, ale wierzę, że nadejdzie taki dzień, że Panowie uznają wyższość swojego najmłodszego kolegi, bo … tak jest w sporcie, że młodsi wypierają tych starszych. Każdy ma swój czas. Dominika jeszcze nadejdzie.
 
Dzielę się z Państwem tą krótką historią nie dlatego, aby się chwalić, ale dlatego, żeby pokazać jak ważna jest wiara, nastawienie i przekonanie do tego co chce się osiągnąć w życiu. Czasem na sukces trzeba czekać latami i nie wiesz, kiedy przyjdzie. A przyjdzie w najmniej oczekiwanym momencie. Warunek jest jeden. Nie możesz zrezygnować!
W tej walce nie można przegrać. Można jedynie zrezygnować. I tak jest w każdej dziedzinie życia. Dla wielu osób rezygnacja jest czymś najłatwiejszym. I dlatego tak wiele osób rezygnuje ze swoich marzeń.
Mark Twain powiedział kiedyś: „Jeśli wierzysz, że dasz radę to masz rację. Jeśli nie wierzysz, że dasz radę, to też masz rację.”
Wierzę, że Dominik może być inspiracją dla wielu ludzi na całym świecie, a obecne sukcesy to dopiero początek. Wiem też, że już jest dla wielu inspiracją, choć on sam nie zdaje sobie jeszcze z tego sprawy. W zeszłym roku po powrocie z Pucharu Świata, na którym Dominik zdobył brązowe medale na obie ręce, podszedł do mnie trener Dominika i powiedział, że jeden ze starszych kolegów Dominika z zespołu, który dopiero co zaczął trenować armwrestling stwierdził, że chce być taki jak Dominik…Łza się w oku kręci.


Damian Zaorski (dumny tata Dominika)

http://www.nastawieniejestwszystkim.pl/z-serii-motywacyjnych-inspiracji-dominik-zaorski/

Dodaj Temat

 baner eskimos balticinfo

 

 

ekosunreklama1a

 

PRAXISreklamalogo

 

logo 03baner

 

 

BANERTYSZKAM

 

avon1mission

 

37383535 1900590956653476 8181025753773637632 n

 

 

 

toplaserbaner

 

reklamamchecinski1

 

e.sztorc.banner

   

lechbud3etap

 

 

psw

 

balticinfopl



 

 

 

 
 
 
 
MAPA STRON I II
stat4u