Jeśli czasem lubisz zanurzyć się w świat filozofii i zaskakującej, niezmierzonej głębi jej treści, to podczas seansu brytyjskiego filmu Ex Machina, dostarczysz sobie intrygującej przyjemności dryfowania pomiędzy próbami znalezienia odpowiedzi na pytania, które od dawna poszukiwane są w świecie nauki i technologii. Właściwie każdy z nas mógłby nim być. Inteligentny, sympatyczny rudzielec odbiera gratulacje na smartfonie, gdy jak z nieba spada na niego główna wygrana w firmowym konkursie - czas spędzony z androidem w luksusowej posiadłości szefa. Ale to dopiero początek fabuły. Kolejne ujęcie to lot helikopterem a potem można delektować się już każdym dniem. Skoncentrowany na emocjach, wzruszający i przerażający, „Ex Machina”, to także film liryczny, momentami delikatny. Surowe, panoramiczne kolaże wolnej i bezkresnej natury (górskie potoki, lodowiec, lasy) współgrają z kameralnym klimatem ascetycznych wnętrz (szkło, beton, stal, elektronika), w których rozgrywa się narracja.

 

Jeśli dodamy do tego zmysłową i powściągliwą kobiecą sylwetkę (gustownie skonstruowanej z twarzy, dłoni i stóp ludzkich) uwięzionej androidki, to w takim anturażu pytanie o istotę człowieczeństwa i samoświadomości nabiera odpowiedniego klimatu. Parafrazując Kopernika, można by powiedzieć, że inteligencja lepsza wypiera gorszą. Przykład można by znaleźć chociażby w wyginięciu homo neanderthalensis w wyniku rozprzestrzenienia się homo sapiens. Czy w przypadku sztucznej inteligencji i nas czeka ten sam los?

Czy traktowani jak prymitywne hominidy, porozumiewające się prymitywnym językiem i narzędziami, rzeczywiście będziemy musieli wyginąć? Jeśli podstawą samoświadomości byłaby wyobraźnia i empatia, rokowania nie musiałyby być tak złe, ale gdy dodajmy do tego zdolność manipulacji i kłamstwa, optyka zmienia się drastycznie. A przecież jasna i cemna strona przeplatają się nieustannie. Spójna układanka Ex Machiny porusza i pobudza do myślenia, idealnie bowiem dotyka tematów, które nas dotyczą: od pytań o istotę człowieczeństwa ze smaczkami dot. Wittgenstaina, testu Turinga, pokoju czarno-białej Mary czy ewolucji samoświadomości po ochronę danych osobowych w świecie wirtualnym. Oszczędność słów i potęgująca napięcie ścieżka dźwiękowa (elektroniczne basy) dopełniają dystopijnego przesłania. Przenikanie się dwóch światów, wysublimowana i bezwzględna sztuczna inteligencja. Fani science powinni być zadowoleni.  W końcu kto wie, dokąd zmierzamy…

 

Monika Wojciechowicz

prawnik, menedżer, absolwentka MBA, autorka wielu artykułów z zakresu humanizmu w ekonomii i zarządzania.

Dodaj Temat

 reklama balticbd

calidozaworarka

 

ARKA zyczeniabn2017toplaserkoszalinlogo1

baneredu4you1

reklamamchecinski1                                                

teproogłoszenieopracebalticinfo1

lechbudIIetap

logo.rgb

e.sztorc.banner

inwestbohwawy

 

vertaxofertareklama1

banerekfotowoltaika210x240px3

 assetlogolarge

 

balticinfopl


logonieruchomosci ew1

logopraxis

pamprofil

 

4mobile

banerbogurscy
 banerek1
logo just
 
MAPA STRON I II
stat4u