kkrgrunwaldOddział orków rodem z "Władcy Pierścieni", tekturowy czołg na polu bitwy... Czy to bitwa pod Grunwaldem? Tak, ale w jednej z corocznych inscenizacji. O swoim udziale w tych wydarzeniach opowiadają nam członkowie Koszalińskiej Kompanii Rycerskiej, Adrian Gojdź i Bartłomiej Zielonka.

- Od jak dawna Kompania jeździ pod Grunwald?

- Od 2001 roku, więc już parę ładnych lat.

- Jak wygląda sam wyjazd, przygotowanie do bitwy? 

- Na Grunwald wyjeżdżamy już prawie tydzień przed sama bitwą. Pakujemy cały sprzęt na przyczepkę i wyruszamy w kilkugodzinną podróż. W odtwórstwo historyczne bardzo często bawią się całe rodziny. Nie jest więc niczym niezwykłym wspólny wyjazd par, rodziców z dziećmi, czy nawet całych rodzin. Przed samą bitwą każdy z oddziałów uczestniczy w manewrach organizowanych przez dowódcę. W piątek odbywa się też próba generalna, zaś sobota to już przygotowania przed samą bitwą: czyszczenia sprzętu, ostatnie poprawki i wymarsz na pole bitwy.

- Ekwipunek i stroje są z epoki. A samo otoczenie- obozowisko, namioty, nocleg?

- Nie tylko stroje, ale cały nasz sprzęt wzorowany jest na źródłach historycznych pochodzących z okresu okołogrunwaldzkiego (przełom XIV i XV wieku).

Staramy się jak najlepiej odtwarzać ubiory, zajęcia i życie ludzi za czasów średniowiecza, stąd posługujemy się sprzętem i narzędziami, które były wtedy dostępne. Niektórzy potrzebują chwili czasu by przestawić się ze spania w wygodnym łózku na słomiany siennik w namiocie.

- Który do tej pory Grunwald był według was najlepszy?

- Ciężko ocenić. Każdy Grunwald jest inny i ma w sobie coś magicznego. Bardzo dobrze wspominamy ten w 2011 roku, kiedy opadł cały zgiełk związany z rocznicą z roku poprzedniego i impreza ponownie stała się bardziej otwarta na samych odtwórców historycznych.

- Czyli ntegracja pod Grunwaldem jest?

- Jest i to cały czas! W samym obozie już podczas jego zabawy pełno jest żartów i pracy całkiem na luzie. Potem wieczorami we wspólnym gronie pod wiatami czy przy ognisku siedzimy niemal do białego rana. Największą popularnością cieszą się turnieje rycerskie, łucznicze i turniej konny. Mamy również turniej bardów, turniej szachów, nocne turnieje łucznicze czy spontaniczne korowody przez obozy. Cały czas można spotkać kogoś znajomego, z kim można pogadać na wspólne tematy.

- Czy zawsze wygrywają Polacy? Czy bywa śmiesznie i na luzie pod Grunwaldem?

- 3 lata temu pod Grunwaldem padało tak mocno, że pola bitwa nie było widać zza ściany deszczu. Nam takie warunki niestraszne, ale wojska polsko- litewskie długo zastanawiały się, czy warto do bitwy wychodzić i już bardzo blisko byliśmy wygranej. Ostatecznie, niestety Jagiełło pogonił ich i na bitwę się stawili. Natomiast co roku przed bitwą odbywa się próba generalna, na której tradycją stało się już przebieranie całych oddziałów w najróżniejszy sposób. Wtedy dopiero widać luz odtwórców. Najciekawsze przebrania jakie pamiętam to oddział moherowych beretów, orki z Władcy Pierścieni, oddział post apokaliptyczny w stylu Mad Maxa i wiele innych. Ba, kilka lat temu jedna z chorągwi „wjechała” na pole czołgiem zrobionym z tektury. Wyobraźnia uczestników jest niezmierzona. Nieraz taką próbę obserwuje niemal tyle samo widzów, co sobotnią bitwę.

- Bartku, jako krzyżacki łucznik byłeś kiedyś pod Grunwaldem ranny czy zabity?

- "Giniemy" co roku, broniąc słusznej sprawy. W przeciwieństwie jednak do wojsk polskich, po każdej bitwie wstajemy i pełni sił wracamy, by walczyć za rok. Mamy nadzieję, ze za którymś razem w końcu uda nam się wygrać!

 

Rozmawiał: Tomasz Wojciechowski

 

Więcej o miłośnikach koszalińskiego rycerstwa znaleźć można na stronie internetowej Koszalińskiej Kompanii Rycerskiej.

Dodaj Temat

 reklama balticbd

calidozaworarka

polanareklama1

 technikumwkarlinie1a

 

lechbudholenderska1

 

inwestbohwawy

banerekfotowoltaika210x240px3

 

 

balticinfopl

 

dermalogicalogo1


logonieruchomosci ew1

logopraxis

uniastrzelnicabanerek1pamprofil

 

4mobile

banerbogurscy
 banerek1
logo just
 
MAPA STRON I II
stat4u