Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Branża hotelarska i nie tylko. Czyli co dalej?

Rozmowa z Aleksandrem Bolko, Prezesem Kołobrzeskiej Izby Gospodarczej.

-Jak wygląda sytuacja kołobrzeskich firm na chwilę przed startem sezonu turystycznego?

-Relatywnie najlepsza sytuacja firm jest w produkcji  i handlu oraz budownictwie,
a najtrudniejsza w sektorze usługowym. Wiosną zeszłego roku, na początku pandemii, firmy funkcjonowały w warunkach szoku spowodowanego silnymi ograniczeniami działalności gospodarczej. Obecna sytuacja firm opiera się na ponad rocznym działaniu w reżimie pandemicznym. Istotnym czynnikiem wzbudzającym obawy była niepewność w zakresie możliwości utrzymania płynności finansowej oraz zatrudnienia, częściowo złagodzona
w wyniku rządowych programów wsparcia firm. Wiele firm zdecydowało się na zmiany
w działalności przede wszystkim nowe rozwiązania i procedury. Wśród nich większa elastyczność w sposobach organizacji pracy (np. praca zdalna, zmianowość), stosowanie elastycznych form zatrudnienia (np. umowa zlecenia, umowa na czas określony, umowa o dzieło), rozwój kanałów sprzedaży on-line, cyfryzację usług wewnętrznych i zewnętrznych oraz zróżnicowanie źródeł dostaw.

Czy branża hotelarska radzi sobie jakoś w lockdownie i jakie nastroje panują w aspekcie zluzowania tej gałęzi gospodarki? Czy część obiektów gastronomiczno- hotelarskich padła, została zamknięta?

-Branża hotelarska i gastronomiczna to dwie gałęzi gospodarki, które ucierpiały najbardziej
w naszej okolicy. Zmęczenie i frustracja w obu sektorach sięgnęła zenitu na początku lutego. Decyzje Rządu przez wielu właścicieli hoteli oraz restauracji były odebrane jako dyskryminacja, szczególnie, gdy obserwowało się zapełnione gośćmi apartamenty tuż obok pustych hoteli. Brak stosownych i jasnych regulacji stał się powodem narastającej frustracji. W branży hotelarskiej większość właścicieli postanowiło czas zamknięcia wykorzystać na generalne porządki i remonty, wykorzystując do tych celów siłę roboczą zatrudnionych przez nich pracowników, co wymagało sporej elastyczności od obu stron. Postawiono na utrzymywanie relacji z gośćmi, wrzucanie materiałów z obiektu i wychodzenie do ludzi ze swoją ofertą w kontekście popandemicznym. Wykorzystano ten czas także na zrobienie nowych zdjęć obiektu, jak już wspomniałem remontów, odkładanych podczas wzmożonego obłożenia, stworzenie nowych ofert i odświeżenie menu restauracyjnego. Część zarządzających wprowadziło własne zasady higieny i dezynfekcji i odpowiednio przygotowało obiekt i personel na kryzys. Zrezygnowano z posiłków w salach restauracyjnych na rzecz posiłków dostarczanych do poszczególnych pokoi. Hotelarze oraz pracownicy tej branży stosowali dostępne im ,,narzędzia’’ w postaci wykorzystywania przez tych drugich urlopów płatnych oraz bezpłatnych, wykorzystywanie przysługującej im tzw. opieki nad dziećmi, odbieranie nadgodzin. Kryzys nie jest czymś przejściowym, realnie odciska piętno na kształcie całej branży hotelarskiej. Musimy wszyscy pamiętać o tym, że jest to dramat zarówno pracownika jak i pracodawcy.

Bezrobocie w Kołobrzegu jest odczuwalne?

-Dane dostępne na koniec marca 2021 r. w Powiatowym Urzędzie Pracy w Kołobrzegu mówią o 1667 osobach zarejestrowanych jako osoby bezrobotne, z tego 1468 osób było wcześniej aktywnych zawodowo, a 134 osoby zostały zwolnione z przyczyn dotyczących zakładu pracy. Można domyślać się, że sytuacja ulegnie poprawie z powodu zbliżającego się sezonu oraz odmrażania gospodarki, luzowania obostrzeń związanych z 3 falą Covid-19. Nastroje w obu branżach są różne: optymizm kontra skrajny pesymizm. Wszyscy oczekujemy decyzji w sprawie paszportów covidowych oraz co z tym związane otworzenia granic UE. Podsumowując, Kołobrzeg czeka na turystów.

Kołobrzeg to miasto sanatoriów i kuracjuszy czy może ma do zaoferowania coś więcej? Czy firmy liczą na to, że nastąpi jednak duże zluzowanie obostrzeń i powrót do normalności już poza sezonem?

-Tak jak wszystkie pozostałe ośrodki uzdrowiskowe, wciąż poszukujemy nowych możliwości rozwoju dla naszego miasta. Kołobrzeg konsekwentnie dąży do bycia Smart City. Nowoczesne i przyjazne dla mieszkańców, kuracjuszy i turystów miasto, otwarte na zmieniające się potrzeby i oczekiwania, wymaga utrzymywania wysokiego poziomu jakości świadczonych usług oraz dynamicznego reagowania na zmieniającą się rzeczywistość. Kołobrzeg pragnie stać się atrakcyjniejszy dla nowych mieszkańców i inwestorów, co będzie prowadziło do wzrostu gospodarczego, poprawy dobrobytu, wzrostu poziomu usług publicznych. Wszyscy pragniemy normalizacji sytuacji i powrotu do stanu rzeczy sprzed pandemii, jednak widać, że powoli zaczynamy nową rzeczywistość ujarzmiać. Zmienia się świat a wraz z nim my i liczę na naszą, ludzką innowacyjność.

Rozmawiał: Tomasz Wojciechowski

Registration disabled