Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Media dziś i jutro- jakie będą?

Rozmowa z dr Piotrem Szarszewskim, medioznawcą, prodziekanem ds. studenckich Wydziału Humanistycznego Politechniki Koszalińskiej.

– Panie doktorze, jak wśród natłoku informacji, newsów, które otaczają nas dookoła wyłowić to, co wartościowe i wiarygodne?

– Odpowiedź na to pytanie wymaga przede wszystkim sprecyzowania dwóch pojęć, mianowicie „wartościowe” i „wiarygodne”. Wartościowe to coś, co ma dużą wartość materialną, ewentualnie wysoką jakość lub wiele zalet. Tak przynajmniej ten termin objaśnia internetowy Słownik Języka Polskiego PWN. Z kolei wiarygodne to coś, co zasługuje na zaufanie, jest „godne wiary”. W odniesieniu do informacji, czy newsów medialnych oznaczałoby zatem taką ich postać, która zasługuje na zaufanie (jest obiektywna i ma związek z rzeczywistością) oraz posiada wysoką jakość. I teraz odpowiedź na pytanie: jak to coś wyłowić? Szczerze mówiąc nie bardzo potrafię odpowiedzieć. Zwłaszcza, że wartościowe z perspektywy odbiorcy, także takiego, jakim ja sam jestem, nie musi wcale oznaczać wiarygodne. Cenne dla odbiorcy mediów mogą być i najczęściej są te informacje, które potwierdzają jego wizję świata. I to, a nie ich zgodność z rzeczywistością sprawia, że im ufa, że uznaje, że są one „godne jego wiary”.

– Może zatem wartościowe i wiarygodne są te informacje, które z góry odrzucamy?

– Na pewno są wartościowe przez to, że sygnalizują nam lub wprost wskazują istnienie jakiegoś „innego” świata. Przestrzeni, w której rzeczywistość wygląda zdecydowanie inaczej, czy też może nawet jest inna od tej, do której przywykliśmy, i w którą wierzymy. Ich wiarygodność i wartościowość nie musi być jednak wyższa, niż informacji płynących z mediów, z których dotychczas korzystaliśmy.

– Czy nie ma zatem jakiegoś narzędzia pozwalającego na odróżnienie informacji wiarygodnej od niewiarygodnej?

-Jest kilka wskazówek. Jedną z nich jest renoma oraz reputacja danego medium. Drugą autor, czy autorzy informacji. Są dziennikarze, którzy dokładają wszelkich starań, aby przygotowany przez nich news spełniał najwyższe standardy. Co oczywiście nie znaczy, że osoba nie lubiąca danego medium lub autora nie będzie podważała wiarygodności i wartości takiego materiału. Nie oznacza to też, że każdy przygotowany przez takiego dziennikarza news będzie równie wartościowy i wiarygodny. Z natury jedne będą lepsze, inne gorsze. Kolejnymi sygnałami świadczącymi o wysokiej jakości pracy dziennikarskiej są dane zaprezentowane w tekście i ich umocowanie w rzeczywistości, przywołane źródła informacji, racjonalność i logiczność wywodu oraz obiektywizm.

– Ludzie wierzą przekazom medialnym, uznając je na ogół za obraz otaczającego ich świata? Dlaczego?

– Z tą wiarą – o czym już mówiliśmy – jest różnie. Niemniej jednak wybranej przez siebie grupie mediów i przekazom w nich zawartych ludzie wierzą. Przede wszystkim dlatego, że każdy z nas potrzebuje spójnego, klarownego obrazu świata. Niezależnie, czy ten świat jest zły, dobry, przyjazny, czy też wrogi. Poza tym w procesie socjalizacji i edukacji zakodowano w nas wszystkich większy lub mniejszy szacunek do mass mediów, jako źródła wiarygodnych, czasem wręcz zgodnych z prawdą informacji. Do tego wszystkiego dochodzi brak możliwości weryfikacji danych zawartych w większości medialnych przekazów. Poza ich ewentualnym porównaniem z tymi zamieszczonymi w przekazach na ten temat w innych mediach. Sama ukazana w materiałach medialnych „rzeczywistość” jest zbyt odległa lub niedostępna. Do tego dochodzi szereg działań naturalizujących w naszych oczach przekaz medialny. Jednym z najprostszych jest dodanie zdjęć lub materiałów wideo. Im zdecydowanie bardziej wierzymy niż informacjom przedstawionym za pomocą pisma, padając w ten sposób nierzadko ofiarą zjawiska „świadka naocznego”. Nasz mózg przetwarza obrazy rzeczywistości tak, jakby to była sama rzeczywistość. I dlatego tego typu obrazom świata daje wiarę.

– Czy media zawsze muszą być subiektywne…

-Wręcz przeciwnie – powinny być obiektywne. Jest to zresztą wskazane w punkcie drugim Karty Etycznej Mediów zawierającej siedem zasad, którymi dziennikarze i media powinni się kierować. Obok zasady prawdy, oddzielania informacji od komentarza, uczciwości, szacunku i tolerancji, pierwszeństwa dobra odbiorcy i wolności i odpowiedzialności.

-Dlaczego zatem nie są obiektywne? Albo może – dlaczego często takie nie są?

– Ponieważ to niezwykle trudne. Zwłaszcza w czasach, w których obiektywność, staranność, sumienność niekoniecznie jest wysoce waloryzowane. Kojarzy się bowiem z brakiem wyrazistości, czasem wręcz mdłością. Brak obiektywizmu w przekazach medialnych może wynikać też z braku czasu, jaki dziennikarze mogą poświęcić danemu tematowi, ewentualnie z braku podstaw warsztatowych. Obecnie przecież wiele osób parających się dziennikarstwem robić tego zwyczajnie nie powinno. Gdybym jednak miał wskazać na główny czynnik odejścia od obiektywizmu to chyba byłaby to pogoń za wyrazistością, atrakcyjnością. Tylko ona zapewnia mediom i dziennikarzom przebicie się przez szum panujący w mocno konkurencyjnej, wręcz zapchanej mediasferze.

– Idzie nowe? Internet totalnie wyprze gazety?

– Totalnie może nie, ale znacząco je zmarginalizuje. Zwłaszcza w takiej formie, w jakiej dotychczas medium to funkcjonowało. Na marginesie właśnie próbuję sobie przypomnieć, kiedy ostatnio widziałem kogoś czytającego prasę. I mówiąc szczerze nie potrafię sobie przypomnieć.

– To widok chyba odchodzący niestety do lamusa. Czyli można zatem powiedzieć, że prasa umiera?

– Raczej zmienia formę z drukowanej na cyfrową. I przestaje zarabiać na wydaniach papierowych, czerpiąc zyski nieomal wyłącznie z reklam w sieci i materiałów sponsorowanych, czy promocyjnych.

– Czyli przejście do sieci jako szansa na przetrwanie?

– Zdecydowanie tak, choć wiele tytułów wcześniej, czy później i tak będzie musiało zakończyć swój żywot. Niezależnie od tego, czy przejdą transformację cyfrową, czy też nie. Sprawi to nadpodaż informacji, z którą już teraz ewidentnie mamy do czynienia.

– Dziennikarstwo internetowe to nowe rozwiązania techniczne i możliwości – czemu sprzyja także sytuacja z COVID-em. Czyżby dziś każdy mógł zostać specem od mediów, dziennikarzem?Wielu osobom tak się wydaje. Rynek jednak szybko ich przekonania weryfikuje. Mówię tu zwłaszcza o dziennikarstwie. Co oczywiście nie oznacza, że dalej nie publikują oni treści. Między jednak publikowaniem treści, czasem nawet wartościowych, a dziennikarstwem jest jednak pewna różnica.

Jaka?

-To pierwsze nie wymaga bowiem przestrzegania pewnych reguł i zwykle ma charakter znacznie mniej usystematyzowany. Z drugiej strony tego typu indywidualna aktywność „publikatorska” nie jest poddana presji linii ideologicznej reakcji, czy określonym celom, które dane medium chce osiągnąć. A to powoduje większą dowolność w wyborze tematów i form ich opracowania. Pozwala też na zajmowanie się materią, która w tradycyjnych mediach nie miałaby szansy zaistnieć, ewentualnie funkcjonowałaby wyłącznie jako pewna ciekawostka.

Rozmawiał: Tomasz Wojciechowski

Foto: Wojciech Szwey

Rozmowa ukazała się także w tygodniku koszalińskim „Miasto”.

Registration disabled