Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Miłość a neurobiologia mózgu

Foto: pixabay.com

Namiętność, romantyzm, więź – miłość. Niejeden z nas w tym był – i chętnie do tego wraca. Kiedy się rodzą uczucia? Czy osoba poznana jest dla nas odpowiednia? Takie pytania przechodzą przez nasze myśli, tym częściej. im silniejsze stają się więzi.

Naukowiec stwierdzi, że za wyborem naszego życiowego partnera stoi nie jego charakter czy wygląd, ale podświadome odbieranie bodźców z receptorów zapachu. To zachowanie doprowadza do zmian neuronalnych i uzależnia. Neurobiologia miłości jest ściśle powiązana z naszym układem limbicznym. Od pokoleń ludzie zadawali sobie pytanie: Dlaczego się zakochujemy i gdzie tworzą się emocje związane z postrzeganiem innych osób?

Współczesne badania dały nam odpowiedź. Ewolucja każe nam się kojarzyć w pary, aby zachować ciągłość materiału genetycznego. Miłość pozwala zwiększyć szanse przetrwania tych genów do okresu reprodukcyjnego. Jest naturalnym inkubatorem dla pierwiastka naszej nieśmiertelności pchniętej w następne pokolenia. Wiele gatunków tworzy związki oparte na uczuciach – emocjach. Emocje są ściśle powiązane z naszym temperamentem ale również z hormonami. Dziś już wiemy, że oksytocyna jest ściśle powiązana z miłością, a wazopresyna z monogamią.

Jak miłość, to najlepiej na zawsze

Pieski preriowe, które trwały w jednym związku przez całe swoje życie miały wyższy poziom wazopresyny niż te biegające z nory do nory. U człowieka jest tak samo. Związki oparte na długoletnich miłościach są charakterystyczne w obrębie neuronalnym, a dokładniej endokrynologicznym mózgu. Wiemy również, że sam dotyk, przytulenie (w związku) zwiększa produkcję wazopresyny oraz przy okazji obniża napięcie (stres). To właśnie dlatego fundamentem terapii pracy z parami przechodzącymi kryzys związkowy jest dotyk. Dotyk działa cuda.

Są badania przeprowadzone i opisane przez J. Doty’ego w książce „Mózg i serce. Magiczny duet” stwierdzające, że serce ma większy wpływ na mózg, niż odwrotnie. Jest to powiązane za sprawą nerwu błędnego łączącego te dwa organy. Ciekawym zjawiskiem jest przywoływanie ukochanej osoby w myślach, po czym często ta osoba wykonuje ruch w naszą stronę (np. dzwoni, wysyła sms-a, pisze posta). Sporo par to potwierdza, ale niekoniecznie potrafimy to wyjaśnić. Wpływ na to może mieć wytwarzanie fal mózgowych o określonej amplitudzie charakterystycznej do osoby kochanej. Serce też wchodzi w rytm zsynchronizowania u osób darzących siebie miłością.

Na dzień dzisiejszy wiemy, że wdając się w relacje interpersonalne (np. rozmowę) z osobą o podobnych zainteresowaniach, temperamencie i charakterze nasz mózg wchodzi w efekt zsynchronizowania fal mózgowych. A to między innymi doprowadza organizm do uaktywnienia tych samych obszarów mózgu, które są pobudzane przez narkotyki. W efekcie podtrzymuje się tezę, że miłość jest ślepa. Paulo Coelho pisząc w jednej z książek: „…ten, kto potrafi poskromić swoje serce, potrafi podbić cały świat” wyróżnia przemyślane decyzje.

Dlatego wchodźmy w relacje, które chcemy kiedyś wspominać. Wspomnienia, do których będziemy chcieli wracać. Stwórzmy taką przyszłość, którą kiedyś będziemy chcieli odnawiać, a wtedy rzeczywistość będzie wyprzedzać nasze wspólne marzenia.

Dariusz Wojciechowski, neurobiolog

Registration disabled