Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Mózg psychopaty

Fot. pixabay.com

Spojrzenie na ciemną stronę umysłu jest w gruncie rzeczy normą biologii społeczeństwa. Anatomia najważniejszego organu w naszym ciele stanowi punkt setek lat domniemań i dziesięcioleci badań. Jest skarbnicą wiedzy, która otworzyła drzwi do lepszego życia.

Nauka o mózgu jest bardzo młodą dyscypliną. Do niedawna nieznane były takie wynalazki jak tomografia mózgu, elektroencefalografia, funkcjonalny rezonans magnetyczny czy wszczepianie interfejsu (brain computer interfejs). W obecnych czasach czerpiemy wiedzę z tych narzędzi – ukazując wierzchołek góry lodowej. Prawdziwa magia mózgu będzie nas zadziwiać jeszcze przez setki lat.

Mózg psychopaty jest stanem anatomicznym – patologią określonych części składowych, a raczej zaburzeniem szlaków transmisyjnych. Z jednej strony może występować nadaktywność pewnych struktur w obrębie układu limbicznego, a innym razem upośledzenie płatów kresomózgowia i okolic fałd ciała modzelowatego. Dla neurologów, psychiatrów, neurobiologów ważne są aspekty aktywności pracy mózgu.

Dariusz Wojciechowski

Aby przybliżyć temat, James Fallon – psychiatra i neurobiolog na przestrzeni dekad badał mózgi przestępców – psychopatów. Stwierdził jednoznacznie, że u osób badanych mózg funkcjonuje inaczej niż u osób niemających konfliktu z prawem. Wnioski z badań były jednoznaczne – są różnice w funkcjonowaniu. Każda rysa anatomiczna mózgu, ta ukształtowana naturalnie bądź wprowadzona ostrzem skalpela odciśnie ślad na zachowaniu jednostki. Tak tworzy się odsetek populacji przestępczej – dewiacyjnej – patologicznej. Wszystko co jest ukształtowane naturalnie – musi mieć wzór do stworzenia tego, a za to odpowiadają geny albo mutację, rzadziej czynniki środowiskowe. Fundamentem, tym czym my jesteśmy, jest kariotyp, tym co z nas wyrasta – geny. To te ostatnie mają wpływ na pracę mózgu i nasze skłonności przestępcze – psychopatyczne. Profesor James Fallon wyodrębnia m. in. gen wojownika, charakterystyczny dla wzorców psychopatycznych zachowań.

A objawem tych aktów jest:

-brak empatii, bądź zmniejszona empatia (często tylko udawana),

-powierzchowność traktowania,

-chłód emocjonalny.

Ewolucja ukształtowała nasze organizmy tak, żeby utrwalać to co sprzyja przekazaniu genów, i niwelować te, które są zbędne. Te przesłanki zapoczątkowane przez Darwina stają się odpowiedzią na pytanie: Dlaczego psychopaci stanowią ok 2 % całej populacji naszej planety? Widocznie pewne wzorce preselekcji, którymi kieruje się płeć piękna jest zjawiskiem powiązanym na drodze doboru naturalnego u zwierząt. W świecie kręgowców wiele gatunków, żeby uwieczniło swoje geny musi rywalizować fizycznie z innymi osobnikami. A to umacnia u nich pozycję osobnika alfa, nielicznie „ukoronowanego” zdolnością do rozrodu. Statystyki badań ankietowych w szkołach średnich wielokrotnie pokazują, że agresorzy i kulturyści mają większy pociąg płci przeciwnej. A to umacnia geny, jednostkowo wybrane dla ogółu społeczeństwa. Idąc po nitce do kłębka utrwalane są wzorce psychopatyczne – powiązane z „genem wojownika”, namaszczonego przez Fallona.

Agresja powiązana z oschłością emocjonalną stwarza niebezpieczne skutki behawioralne ale w ujęciu globalnym. Osoby psychopatyczne dochodzące do władzy stwarzają ogromne zagrożenie ekonomiczne, rynkowe, a nawet cywilizacyjne. Historia ostatniego stulecia wielokrotnie pokazała przywódców – tyranów: Hitler, Stalin, Churchill. Psychopatycznego wzorca można doszukać się odsłaniając jeszcze starsze karty historii – za czasów panowania królów i szerzącego się pogaństwa wśród wikingów.

Przypadło nam żyć w doborowych czasach, tych gdzie przeciętny człowiek żyje lepiej niż król w okresie średniowiecza. Długość życia wydłużyła się dwukrotnie w ostatnim tysiącleciu. Zachowania racjonalne i poziom edukacji jeszcze nigdy nie był tak wysoki na corocznych słupkach ekonomicznych. Ale jest jedno ciekawe zjawisko – psychiatrzy nigdy nie byli tak potrzebni jak w dzisiejszych czasach. Prognozuję, że w przeciągu 5 lat psychiatrzy przyjmować będą więcej pacjentów niż lekarze rodzinni. A fala psychopatycznych wzorców zachowań umocni się, co zresztą już widać w młodzieżowej popkulturze mediów społecznościowych. Nienawiść, która rodzi się blokowaniem innych osób, hejt niemający końca, żółć chamstwa zakorzeniona w wirtualnych rozmowach. Będzie to sprzyjało psychopatom, z którymi się borykamy już dziś.

Neurobiolog, Dariusz Wojciechowski

Registration disabled