Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Psychopaci są wśród nas

Rozmowa z Dariuszem Wojciechowskim, neurobiologiem.

– Czym zajmuje się neurobiologia? I jakie praktyczne aspekty badania nad mózgiem ludzkim można wykorzystać?

-Neurobiologia jest nauką kolektywną, opartą na badaniach. Przedmiotem badań jest nauka o fizjologii mózgu. Sama nazwa „neurobiologia” oznacza naukę o życiu neuronów. Cała taksonomia nauki opiera się na działaniu wszystkich składowych elementów mózgu i nerwów somatycznych. Od kresomózgowia poprzez układ limbiczny, a kończąc na szlakach dopaminergicznych, cholinergicznych, serotoninowych i innych mediatorach oddziałujących na nasz organizm za sprawą aktywności bio-impulsowej. Przedstawicielami, dzięki którym zawdzięczamy wiedzę z zakresu badań mózgu są wybitni naukowcy: J. Vetulani – Polska, A. Owen – Stany Zjednoczone, M. Magrini – Włochy, K. Nordengen – Norwegia, A. Hansen – Szwecja i wielu innych wybitnych profesorów. Aspektami badań w ostatnim dziesięcioleciu były szlaki transmisyjne mózgu, aktywność układu limbicznego – jąder podstawnych, ciała migdałowatego, kory przedczołowej. Te wszystkie opisane badania dały podwaliny terapii wielu chorób – od stwardnienia rozsianego, chorobę Alzheimera czy wytłumaczenie szarej strefy świadomości, która często odpowiada świadomości lub jej braku osób po ciężkim udarze mózgu. Ciekawe są badania wielokrotne poruszane przez ś. p. profesora Jerzego Vetulani dotyczące Alzheimera.

– Co wiemy dziś a czego jeszcze nie wiemy o ludzkim mózgu? Podobno jest wykorzystywany tylko w niewielkim procencie?

-Ten niewielki procent wykorzystania mózgu jest przestarzałym stwierdzeniem. Często na konferencjach naukowcy żartują „chyba Pan wykorzystuje 20% możliwości mózgu, mój pracuje w 100 procentach”. Dzisiaj o mózgu wiemy sporo więcej niż dekady temu. Dawniej nawet nie śmieliśmy marzyć o tym, co dzisiaj stało się rzeczywistością. Od momentu wprowadzenia fMRI – funkcjonalnego rezonansu magnetycznego możemy bezinwazyjnie spoglądać na pracę mózgu i jego określone aktywności. Badamy świadomość, której kiedy nie byliśmy w stanie stwierdzić w przypadku paraliżu, czy rozległego udaru mózgu. Dzisiaj wiemy, że serce ma większy wpływ na pracę mózgu niż odwrotnie! Powiązane jest to za sprawą nerwu błędnego i ilości nerwów odchodzących z serca do mózgu, niż w druga stronę. Z ciekawością spoglądam w przyszłość. Zaskakujące zapewne będą badania w obrębie intuicji.

Ponoć jeśli chodzi o intuicję, to prym wiodą kobiety?

-Z raportu 1912 roku kiedy zatonął „RMS Titanic”, wiemy że duża część kobiet kierująca się przypuszczalnie swoją intuicją w dniu wypłynięcia okrętu, na niego nie weszła -mając spakowane walizki, bilety w dłoniach i wszystko opłacone. Mężczyźni dla ciekawości, weszli na pokład – wszyscy. Wnioskuję, że kobiety mają trochę lepiej rozbudowaną część mózgu, która pozwala przewidzieć przyszłość. Ale to domniemania.

– Wróćmy do zaburzeń. Mózg psychopaty- czyli jaki?

-Czyli mózg, który wykazuje określoną aktywność neuronalną charakterystyczną tylko dla określonych wzorców zachowań. Mówiąc przystępnie, cechami charakterystycznymi osób ze skłonnościami psychopatycznymi jest: brak empatii, bądź empatia tylko pozorowana, powierzchowność w kontaktach międzyludzkich, chłód emocjonalny.

– Odnoszę wrażenie, że to niestety cechy dziś bardzo powszechne… A czy psychopatę można sobie „wyhodować”? Są jakieś zespoły cech u dorosłych i dzieci, które temu sprzyjają?

-Można. Dzieje się tak kiedy w toku naszej własnej indoktrynacji dziecko spotyka się z brakiem wrażliwości na czyny okrutne. Jeśli dorosły staje się „przykładem” złego traktowania innych osób, zwierząt. To dziecko w toku pierwszej nauki modelowania, za sprawą asocjalizacji będzie powielać te zachowania w dorosłym świecie. Często nauczyciele spotykają się z tym w szkolnictwie. Model pracy, który jest wdrażany w szkołach, da nijakie efekty jeśli szczuje się dziecko agresją w domu od najmłodszych lat. Antidotum dla młodego kształtującego się mózgu będzie tylko powielanie schematu narzuconego w szkole i w domu – dlatego bardzo ważna jest współpraca rodziców z nauczycielami. Odwrotny efekt będzie w przypadku buntu, którego z przykrością jesteśmy świadkami. Wtedy kiedy massmedia szczują na nauczycieli i edukację – efekt będzie tragiczny za kilka lat. To zniszczy nas od środka, a tym samym państwo.

– Czy psychopata to wyraz mający wyłącznie negatywne znaczenie? Czy psychopata jest człowiekiem chorym, czy złym z natury?

-Nawet w pozytywnym znaczeniu słowa – psychopatą, chyba nikt z nas publicznie by nie chciał być tak określony. Dla neurobiologa Jamesa Fallon’a to stan osobowości mózgu, aktywność neuronalna definiuje psychopatę. Taka osoba potrafi co prawda być przydatna dla społeczeństwa za sprawą innych cech z nią związanych. Znani są lekarze, z jednej strony wzorowi medycy, którzy po opuszczeniu pracy stają się seryjnymi mordercami. Ciekawostką jest biologia genów charakterystycznych dla psychopaty. Już sam Darwin w swojej pracy o powstaniu gatunku opisał, że nie ma miejsca w świecie dla genów nieprzydatnych. Świat przyrody już dawno by sobie poradził z takimi egzemami czyszcząc kariotyp – ale tego nie zrobił.

– Czy w badaniu zachowań ludzkich i reakcji mózgu swój udział mają coraz bardziej psychiatrzy, psychologowie?

-Psychologia jest nauką na bazie badań neurologii, neurobiologii. Właściwą pewną wiedzę stanowią badania, nauki kolektywne, a te są zrodzone z namacalnych struktur. Psychiatria, a częściej psychologia jest nauką o „duszy”. Wiele znanych nazwisk i ich tez ma się dobrze, ale nie w dzisiejszym obrazie zachowań ludzi. Musimy zdać sobie sprawę niesforsowanej tezy, że wszystko co psychiczne jest natury biologicznej, a ta jest bliższa neurologii, neurobiologii. Mózg i jego badania zawsze będą wyżej niż nauka o „duszy”. Fakty bronią się same.

– Dlaczego społeczeństwo wybiera psychopatów, a kobiety często wolą brutali, utożsamiając to z męską siłą?

-Ewolucja od zarania dziejów kształtuje organizmy, dopasowując się do środowiska. Każdy organizm musi w drodze doboru naturalnego rywalizować o przekazanie genów – czyli unieśmiertelnienie cząstki siebie. Rywalizacja jest kołem zamachowym ewolucji. Tylko najlepsze organizmy mają szansę wydania potomstwa. Spójrzmy na świat zwierząt – tam często kult agresji stanowi naturalną selekcję organizmów. Małpy, wilki, likaony są podporządkowane samcowi alfa, i tylko on ma prawo do potomstwa. Kobiece mózgi działają podobnie – wybierają najsilniejszych, agresywnych, najprzystojniejszych. Ten wybór brutalności jest podyktowany wyborem dobrych genów -genów przywódcy. Preselekcja kobiet w dużej mierze podyktowana jest inwestycją własnego ciała w cykl prenatalny, a później postnatalny. Mężczyźni i rodzaj męski działa na ilość, a u kobiet, samic na jakość.

– Podobno większość społeczeństw krajów wysoko rozwiniętych cywilizacyjnie w dużej mierze cierpi na jakieś zaburzenia emocjonalne, dewiacje?

-To są dane realne przedstawione z zachodnich krajów, gdzie do psychologa chodzi się tak samo często jak do lekarza rodzinnego. Kraje rozwinięte już dawno przełamały barierę wstydu. W Polsce jest lepiej niż było, ale dalej tkwi stygmatyzacja powiązana z wizytą u psychiatry czy psychologa. Wniosek jest prosty: Kraje zachodnie są diagnozowane, państwa wschodnie nie ,ludzie wolą cierpieć ale do psychologa nie pójdą. Problem w skali całego kontynentu przypuszczam, że jest podobny. Dla ciekawości wspomnę, że ogromnym problemem na całym świecie jest depresja. Na dzień dzisiejszy 20% całej światowej populacji homo sapiens cierpi na depresje kliniczną. W 2050 roku WHO przewiduje, że będzie to 50%!

Rozmawiał: Tomasz Wojciechowski

Rozmowa ukazała się w koszalińskim tygodniku „Miasto

Registration disabled