Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Unicestwić armie oraz naród- wrzesień 1939

Wkraczaniu Wehrmachtu na ziemie polskie we wrześniu 1939r. towarzyszyło niszczenie symbolów polskości- także na szlabanach granicznych. Zdjęcie pozorowane. / foto: Wikipedia.pl

Napaść Niemiec hitlerowskich na Polskę we wrześniu 1939r. nie oznaczała jedynie zbrojnej interwencji w sensie wojskowym. Jak określił to sam Hitler, nie chodziło o korektę jakiejś linii na mapie, ale o anihilację narodu polskiego.

Dziś możemy przytoczyć jego słowa, które padły tuż przed wybuchem II wojny światowej, podczas narady z najwyższymi dowódcami Wehrmachtu: „Zniszczenie Polski jest naszym pierwszym zadaniem. Celem musi być nie dotarcie do jakiejś oznaczonej linii, lecz zniszczenie żywej siły. Nawet gdyby wojna miała wybuchnąć na Zachodzie, zniszczenie Polski musi być pierwszym naszym zadaniem. Decyzja musi być natychmiastowa ze względu na porę roku. Podam dla celów propagandowych jakąś przyczynę wybuchu wojny. Mniejsza z tym, czy będzie ona wiarygodna, czy nie. Zwycięzcy nikt nie pyta, czy powiedział prawdę, czy też nie. W sprawach związanych z rozpoczęciem i prowadzeniem wojny nie decyduje prawo, lecz zwycięstwo. Bądźcie bez litości, bądźcie brutalni.”

Wieluń i inne masakry

Już w pierwszych dniach września 1939r. wkraczaniu wojsk niemieckich towarzyszyły zbrodnie dokonywane na ludności cywilnej. Z biegiem czasu miały się jeszcze nasilić.

Wkraczające do Polski wojska niemieckie miały ułatwione zadanie przy eliminacji niewygodnych Polaków. Listy patriotów, inteligencji polskiej, urzędników ,sporządzane były już wcześniej przez niemieckich agentów, volksdeutschów , członków tak zwanej V Kolumny. Pierwszego ataku na bezbronną ludność dokonała Luftwaffe, bombardując o 4.50 dnia 1 września 1939r. miasto Wieluń- ciche, spokojne, nie będące w żadnym stopniu celem strategicznym.

Zbombardowany Wieluń/ foto: Wikipedia.pl

Nie znajdowały się tam żadne jednostki Wojska Polskiego, ani urządzenia czy budynki wojskowe. A jednak 120 samolotów dokonało w 3 falach nalotów na niewinne miasto.Zginęło od nalotów przeszło 1200 osób, a 70% budynków uległo zniszczeniu, w tym szpital, gimnazjum,hotel. Po prostu Niemcy chcieli dokonać lotu treningowego w warunkach bojowych, podobnie jak 26 kwietnia 1937r. Legion Condor zmiótł z ziemi miasteczko hiszpańskie Guernica.

Sulejów z kolei, Niemcy obrali na celownik 4 września o 17.00. Niemieckie bombowce nadleciały ponownie jeszcze 5 i 6 września. Miasto zniszczono w 80%, grzebiąc w gruzach ok.1500 ofiar. Małe miasteczko na południu Polski – Frampol 13 września zbombardowały bombowce 4 Floty. Ataku dokonano z wysokości 1000 metrów. Miasteczko z regularnym zabudowaniem, centralnie ulokowanym rynkiem, było klasycznym obiektem treningowym dla lotnictwa niemieckiego. Podobnie , już w toku wojny Luftwaffe dokona bombardowania Belgradu i Rotterdamu.

Niemieckie oddziały wdarły się w głąb kraju. Przez miasta, wsie, ciągnęły kolumny zmotoryzowane, patrole motocyklistów. Naziści zachowywali się butnie, wdzierali się do wsi i mordowali niewinnych- tak jak w Torzeńcu.Około godz.19.00 pierwszego dnia wojny, wpadli tam Niemcy, którzy rozlokowali się, a następnie zaczęli podpalać stodoły i domy. Kobiety, które ukryły się w piwnicy pod jedną ze stodół , zostały żywcem spalone. Nad ranem ludność spędzono na pole, następnie wyselekcjonowano mężczyzn. Oficer kazał im odliczać do dwóch. „Jedynki” przeżyły, „dwójki” nie. Rozstrzelano 18 mężczyzn, dobijając ich strzałami z bliska. Pacyfikacja Torzeńca pochłonęła życie około 40 osób.W pierwszym dniu wojny, w samym tylko województwie katowickim w 15 egzekucjach zginęło 199 Polaków. Bohaterscy obrońcy Poczty Polskiej zostali zabici lub rozstrzelani. W Częstochowie zabito około 300 osób, w Katowicach – Wehrmacht zamorodował ponad 750 mieszkańców. Od 5 września, głównodowodzący OKW , von Brauchitsch wprowadza sądy wyjątkowe tzw. Sondergericht, którym podlegają nawet osoby poniżej 18 roku życia. W Berlinie Reinhard Heydrich stwierdził:” Przodujące warstwy ludności w Polsce winny być w miarę możliwości unieszkodliwione.”

„Krwawa niedziela” 3 września 1939r. w Bydgoszczy to do dnia dzisiejszego temat-zagadka. Co się tam naprawdę wydarzyło? Oficjalnie propaganda Goebbelsa mówiła o masakrze Niemców dokonanej przez wściekłych Polaków. Mordu miały dokonać oddziały wojska oraz policji. W niedzielę, 3 września oddziały polskie zaczęły opuszczać Bydgoszcz. W pewnym momencie rozległy się strzały- ktoś strzelał do żołnierzy polskich z karabinu maszynowego, umieszczonego na wieży kościoła ewangelickiego przy placu Wolności. Kolumny polskie ostrzelano też na mostach i na ulicach, strzelając z domów mieszkalnych Starego Rynku.

Mogła wywiązać się nieskładna strzelanina pomiędzy oddziałami 15 Dywizji Piechoty , której przydzielono obronę Bydgoszczy a dywersantami. Ci ostatni mogli mieć za zadanie opanować zaplecze wojsk polskich, aby uniemożliwić im odwrót. Zginęło ok. 250 żołnierzy i nieco ponad 300 Niemców. Nie wiadomo na pewno, czy była to zorganizowana akcja zbrojna, czy nieskoordynowane działanie niemieckich bojówek. Po wkroczeniu Wehrmachtu do Bydgoszczy rozpoczął się rewanż za domniemaną masakrę- aresztowania, rozstrzeliwania.

A czy mordowano polskich jeńców wojennych? Oczywiście. W haniebny, bestialski sposób. W dniu 10 września na dziedzińcu kościoła w Piasecznie zamordowano strzałem w głowę 15 pojmanych polskich żołnierzy, a 18 września w Śladowie na Mazowszu hitlerowcy rozstrzelali z broni maszynowej 150 żołnierzy z rozbitych armii „Poznań” i „Pomorze”. Żołnierze z dywizji pancernej „Kempf” nie uszanowali nawet warunków kapitulacji obrońców twierdzy Modlin. Grupę jeńców oblano benzyną i spalono. To tylko kilka przykłądów, gdyż zbrodnie na polskich jeńcach wojennych nie były czymś sporadycznym, incydentem. Miały miejsce w każdym miejscu frontu, co świadczy o tym że Niemcy rozkaz Hitlera wzięli sobie głęboko do serc.

Sonderaktion Krakau”

Aresztowanie krakowskich profesorów stanowiło element niemieckiej polityki wobec Polaków. Władze III Rzeszy chciały wyeliminować polską inteligencję, by więcej się już nie odrodziła, dlatego sama realizacja „Sonderaktion Krakau” trwała zaledwie godzinę. Rozpoczęło się niewinie- niemieccy naukowcy, profesorowie akademiccy pod pozorem wymiany doświadczeń, współpracy, mieli za zadanie dokonać inwigilacji środowisk akademickich , ze szczególnym zwróceniem uwagi na dobra kultury polskiej.

W dniu 12 września 1939r. Hitler podczas narady w pociągu w Jełowej na Dolnym Śląsku poruszył kwestię operacji “Sonderaktion Krakau” przy obecnych: Canarisie, Jodlu, Ribbentropie. Dnia 3 listopada rektor UJ, prof.T.Lehr-Spławiński został wezwany do siedziby Gestapo. Tam, szef placówki SS- Sturmbanfuhrer Muller polecił rektorowi zorganizowanie na dzień 6 listopada zebrania kadry naukowo-dydaktycznej. Chciał też na tym zebraniu wygłosić wykład na temat stosunku III Rzeszy do szkolnictwa wyższego.

Rektor UJ informację przyjął i przekazał pracownikom. Ci podeszli do tematu nieufnie, ale życzenie okupanta jest prawem. Punktualnie o 12.00 gmach uczelni otoczył kordon policji. Sam Muller przybył na zebranie w asyście oficerów, wszedł na mównicę i oznajmił że kadra uczelni i jej władze są wrogo nastawione do nauki niemieckiej. Wykazują złą wolę, ponadto, nie mają pozwolenia na inaugurację roku akademickiego. W związku z tym, wszyscy zebrani będą przewiezieni do obozu internowanych. Zaskoczenie zebranych było całkowite.

Ogółem aresztowano 183 osoby, które przetransportowano pośród wyzwisk i brutalnego traktowania. Naukowcy trafili 9 listopada do więzienia we Wrocławiu, a stamtąd, do obozu koncentracyjnego w Sachsenchausen. Wieść o zatrzymaniu kadry UJ wzburzyła środowisko naukowe Krakowa, oraz całej Europy. Niedługo po akcji Mullera, zatrzymano ponad 30 nauczycieli i dyrektorów szkół średnich w Krakowie. Naziści uważali, że Polakom wystarczą jedynie szkoły podstawowe i zawodowe, gdzie nabędzie się elementarne umiejętności- czytania i pisania. Himmler, pod wpływem nacisków opinii europejskiej ostatecznie zwolnił z obozu profesorów akademickich w lutym 1940r. Nie wszyscy tego doczekali.

Gubernator Hans Frank nie był zadowolony z przebiegu akcji. Stwierdził:” Gdybyśmy załatwili tę sprawę na miejscu, miałaby inny przebieg.(…) Nikogo więcej nie odstawiać do obozów koncentracyjnych Rzeszy, lecz tu przeprowadzać likwidację”. Gdy Niemcy w 1941r. zdobyli Lwów, przeprowadzono wówczas likwidację tamtejszych uczonych, zabijając łącznie 38 osób. W Generalnym Gubernatorstwie podobna akcja realizowana była wiosną 1940 r. pod kryptonimem “A-B”.

Tomasz Wojciechowski

Registration disabled