Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Warto zwiedzać świat

Foto: Wszedobylscy.com

Rozmowa z Anną Żuchlińską, prowadzącą wraz z mężem popularnego bloga „Wszędobylscy. Blog podróżniczy”- traktującego o podróżach i nie tylko. Poznajcie Wszędobylskich!

-Wszędobylscy- czy to znaczy że byliście już wszędzie? i kim są
państwo wszędobylscy?

-Nie byliśmy wszędzie, ale jest to na naszej liście. Historia powstania nazwy naszego bloga jest tak naprawdę dość banalna – opowiadając o podróżach i mówiąc, że byliśmy tu i tam padło hasło… że my to już chyba wszędzie byliśmy. I tak zostało! Ekipę Wszędobylskich tworzymy obecnie już we czworo: podróże zawsze były moją i Adriana pasją, przekazaliśmy ją naszej córce Alicji, a kilka miesięcy temu do rodziny dołączyły cztery łapy – adoptowaliśmy psa, Xenę.

– A skąd pomysł?

-Na pomysł prowadzenia bloga wpadłam po naszych rodzinnych wakacjach w Grecji. Ala miała wtedy nieco ponad trzy lata, choć nie była to jej pierwsza podróż. Bardzo lubię planować samodzielnie wyjazdy i pomyślałam, że skoro i tak przebywam na przedłużonym urlopie wychowawczym, to mogę podzielić się swoimi doświadczeniami z innymi. O podróżach z dziećmi krąży wiele mitów i historii. Tak naprawdę chciałam pokazać, że można wyjechać na własną rękę, świetnie się przy tym bawić i zrobić to wszystko w rozsądnej cenie. Na początku blog był moim hobby, któremu poświęcałam część swojego wolnego czasu. Swoimi tekstami zaczęliśmy docierać do coraz szerszego grona czytelników, więc zaczęliśmy więcej czasu poświęcać na to, by te treści były praktyczne, ale jednocześnie miłe dla oka.

-Z czym przy prowadzeniu bloga jest najwięcej problemów, co zabiera czas?

-Dziś prowadzenie poczytnego i inspirującego bloga to praca na cały etat. Niektórzy rzeczywiście żyją tylko z tego. U nas to głównie ja zajmuję się prowadzeniem oraz rozwijaniem bloga, realizuję kampanie promocyjne dla wielu marek i współpracuje z organizacjami turystycznymi. Adrian ma natomiast swoją stałą pracę, która daje mu dużo satysfakcji, choć nie jest związana z turystyką czy podróżowaniem. I jak pokazały ostatnie miesiące, całe szczęście. Dobrze jest mieć dochód z różnych źródeł.

Co jest więc lepsze? Samodzielna podróż, czy wycieczka z biurem podróży?

-Jak wspominałam już wcześniej, uwielbiam planować podróże. Sama wyszukuję loty, rezerwuję noclegi, wyszukuję ciekawe miejsca do odwiedzenia. Sprawia mi to niesamowitą frajdę, a przy okazji pozwala mi zebrać niezbędne informacje, z którymi mogę się potem podzielić z czytelnikami. Tak zorganizowany wyjazd jest szyty na miarę, czyli dokładnie taki, jaki chcemy. Wcześniej zdarzało mi się podróżować z biurami, ale nie zawsze były to udane wyjazdy. Cenię elastyczność i możliwość zmiany planów, gdy mamy na to ochotę. Wybierając się na zorganizowane wakacje bywa z tym raczej krucho – jest plan, który trzeba zrealizować i tyle.

Trzeba mieć dużo pieniędzy by podróżować? Wy chyba zwiedzaliście z niewielkim budżetem…

-Można podróżować z każdym budżetem. Wychodzimy z założenia, że udana wycieczka to nie liczba przebytych kilometrów, odwiedzonych hoteli czy wydanych pieniędzy. Za czasów studenckich podróżowaliśmy z ograniczonym budżetem, a mimo tego, zawsze doskonale się bawiliśmy. Wyszukiwaliśmy najtańsze loty, szukaliśmy oszczędności, koszty dzieliliśmy między wszystkich uczestników wyjazdu. Korzystaliśmy z couchsurfingu, zdarzało nam się spędzić noc na lotnisku w przerwie między przesiadkami. O sposobach na tanie podróżowanie można naprawdę wiele przeczytać na blogach. Z czasem jednak stawaliśmy się nieco bardziej wygodni, zwiększył się też nasz budżet na podróże. Choć dalej nie lubimy bezsensownie wydawać pieniędzy, to nie odmawiamy sobie przyjemności, bo wiemy, że w danym miejscu pewnie będziemy ten jeden raz, a wspomnienia są bezcenne.

Jeszcze kilka słów o blogu- jest tam szereg porad i informacji.Jednym z zagadnień jest poradnik podróżnika- co to takiego?

-Poradnik podróżnika to najbardziej praktyczne wskazówki czy informacje, jakie znaleźć można u nas na blogu. Polecamy w nim sprawdzone przez nas akcesoria podróżnicze, podpowiadamy, jakie są prawa pasażerów linii lotniczych czy dlaczego tak ważne jest ubezpieczenie w podróży. Bardzo przyziemne, ale potrzebne sprawy – naszymi czytelnikami są też w końcu osoby, które dopiero zaczynają swoją przygodę z planowaniem wyjazdów. Chcemy po prostu przekazać jak najwięcej praktycznych informacji, dzięki którym oni też będą mogli ruszyć w drogę.

A dlaczego pojawił się pomysł by doradzać w sprawie podróży zdzieckiem?

-Wiele osób twierdzi, że po narodzinach dziecka wszystko się zmienia i trzeba porzucić dotychczasowy tryb życia. Nie lubimy takich oklepanych frazesów, więc postanowiliśmy przekonać się na własnej skórze, jak wygląda podróżowaniem z maluchem. W pierwszą podróż z Alicją ruszyliśmy, gdy miała pięć miesięcy. Wróciliśmy zadowoleni i zaczęliśmy planować kolejne wyjazdy. Nie obyło się oczywiście bez drobnych wpadek po drodze, ale to właśnie utwierdziło nas w przekonaniu, że warto pokazać innym, że da się.

Zwiedziliście sporo miejsc w Polsce i w Europie, świecie. Co zrobiło na was największe wrażenie? Gdzie warto się udać, co zwiedzić?

-Podróżujemy głównie po Polsce i po Europie, choć udało nam się zajrzeć też do Azji (Gruzja oraz Chiny). Mamy swoje ulubione miejsca, do których z przyjemnością wracamy. Oboje uwielbiamy Włochy, w których zresztą mieszkaliśmy przez pewien czas – Adrian na Sycylii, ja w Mediolanie. To jeden z tych krajów, do którego moglibyśmy wracać i który nigdy nam się nie nudzi. W Polsce najczęściej wybieramy Kaszuby – nie dość, że mamy blisko, to jest to idealne miejsce dla tych, którzy cenią bliskość natury, chcą odpocząć, dobrze zjeść i miło spędzić czas. Choć nie powiem – ostatnio zapałaliśmy uczuciem do Warmii i Mazur.

-Co jest najważniejsze w planowaniu podróży?

-Najważniejsze przy planowaniu podróży, szczególnie z dziećmi to elastyczność. Możliwość szybkiego przeorganizowania planu i dostosowania się do potrzeb czy pogody. Nauczenie się, że czasami warto odpuścić, a podróż będzie udana nawet wtedy, gdy nie uda nam się zobaczyć tego wszystkiego, co sobie założyliśmy.

– Jak podróże, to muszą być i przygody…

-Najwięcej przygód mieliśmy chyba w Chinach, w większości związane były one z barierą językową, która prowadziła do zabawnych wpadek. Najwięcej problemu mieliśmy z zamawianiem jedzenia, szczególnie, gdy w barach czy restauracjach nie było dostępne menu obrazkowe. Kiedyś postanowiłam więc wykorzystać słownik, chiński i zamówić bardzo proste danie: kurczaka z ryżem. Brzmi banalnie. Pani co prawda spojrzała na mnie ze zdziwieniem, ale pokiwałam jej twierdząco, że tak, właśnie to chciałabym zjeść. Jak bardzo byłam zaskoczona, kiedy po pół godziny ta sama pani przyniosła mi… wielki garnek zupy z czarną, opierzoną kurą w środku. Nigdy więcej nie skorzystałam już z tych rozmówek, ale danie było naprawdę pyszne!

-I na koniec już: Dlaczego warto podróżować?

-Dlaczego warto podróżować? By zobaczyć, jak cudownie różnorodny i piękny jest ten świat!

Rozmawiał: Tomasz Wojciechowski

Więcej o Wszędobylskich na: https://wszedobylscy.com/

Registration disabled